Przez sporą część czasu spędzanego przeze mnie przy komputerze, głównym otwartym na ekranie oknem jest okno przeglądarki internetowej. Używaną przeze mnie prywatnie przeglądarką jest Waterfox, czyli 64-bitową, zoptymalizowaną, wolną od wysyłania wszelkich "anonimowych" danych, dystrybucją Firefoxa.
Stawiamy świeży system, cieszymy się jego czystością i stabilnością. Instalujemy nowe programy: odtwarzacze muzyki i wideo, antywirusy, eksploratry plików, narzędzia developerskie. Po wszystkim klikamy gdziekolwiek prawym przyciskiem otwierając menu kontekstowe i... radość czystego systemu przemija.










